
W niedzielę, 30 listopada 2025 r. nasi przewodnicy i kamraci ruszyli na Ślonsk – bo jak weekend, to z przytupem!

Najpierw CZERWIONKA-LESZCZYNY i 121 FAMILOKÓW, co stoją dumnie jak wojsko na apelu. Na poddaszach malutkie mieszkanka dla górniczych wdów – ajncle. Po całym fyrtlu oprowadzał nas Pan Czesław, który zna tam chyba każdo cegła z imienia.

Potem szybki skok do
muzeum z dwoma górniczymi mieszkaniami, gdzie człowiek czuł się, jakby zaraz miała wpaść gospodyni z kartoflami na obiad.

W KOPALNI IGNACY w Rybniku było już całkiem fest!

SOWA,

wieża ciśnień,

stare kopalniane budynki… a najwięcej zachwytów zebrała potężna

maszyna parowa, odratowana przez piątkę górników – takich, co to „niy ma, że sie niy da”.

Na koniec – ŚLĄSKI OBIAD, po którym wszyscy zgodnie stwierdzili, że dzień był udany, ciekawy i… pyszny.
(Maria Topa)
Dziękujemy Grażynie i Pawłowi za przygotowanie całości


Fot. E. Chlebda, M. Łaciak, T. Niedzielski, B. Cygan, J. Kozubek, J. Zając, M. Leśniak